Hodowlą kanarków zaraził mnie mój dziadek, jako mały chłopak zawsze interesowały mnie ptaki na drzewach, morwy robiły gniazda wróble krzatały się wśród drzew, podbierałem je ale w klatkach utrzymać je było trudno. Dziadek widząc to podarował mi basztarda i tak się zaczeło.
Pierwsze kanarki
harcenskie kupiłem od hodowcy z Bydgoszczy, 
Pana Zabrockiego i on
jako pierwszy wprowadzał mnie w te tajniki hodowli oraz spiewu, on
był moim wprowadzajacym do związku hodowców. Bawiłem sie tym dosyć
długo pomagając w konkursach i wystawie, zaczęło to mnie mocno kręćic,
niestety przyszedł czas wojska i moja hodowla musiała się skonczyć.
Po
wojsku znalazłem i poznałem na nowo koleżnkie ze szkoly,
żeniaczka i pierwsze zdiwienie mojej dobrej teściowej przed urodzeniem
dziecka. Przyniosłem mały regał hodowlany, cisza w domu, po
uspokojeniu sytuacji
pierwszy kanarek został zaakceptowany, moja radość nie miała końca. Po
jakimś czasie zaczełem rozmowy, że moj samczyk się źle czuje samotnie.
Pokryjomu
kupiłem drugiego, było weselej, było co słuchać, nastepnie
skorzystałem z zaproszenia pana Zabrockiego i pod jego i moją
namową kupilismy z żoną dwie samiczki, ta choroba się tak zaczeła
teraz mówię wszystkim do hodowli potrzeba mieć miejsce, dobre
warunki przychylność domowników akceptacje sasiadów. Z
tym w moim
przypadku bywało różnie, wynajmowałem pomieszczenia piwniczne
potem
"życzliwi" sąsiedzi pisali pisma ciągle zadajac pytanie:
"czy taka
hodowla jest opłacalna" Moja odpowiedz była prosta...... czy opłaca się
palić papierosy?
.....no ale w sklepie kanarek kosztuje ponad sto
złotych! Moja odpowiedż była ponownie prosta
"jak pani pan chca dam za darmo! "
żeby nie zrazić niestety to nie pomagało. Kanarki kupowałem od najlepszych hodowców
w Polsce i z zagranicy w swojej hodowli przewijały się ptaki kolekcji
Z.Robaczewskiego, Freja, Szkutnika, Nowakowskiego, Haczyka, Stawireja, Pali Gechlinga, Piepiórki,
Te osoby znane są hodowcom dosiwadczonym. Nawiązując do tematu chciałbym przekazać wszystkim początkujacym hodowcom przesłanie 1. ptaki od dobrych hodowców 2. szczęscie to jest 50% resztę stanowi dobry nauczyciel i sam hodowca z niecierpliwośćią czekam na następców, życzę wszystkim zainteresowanym hodowlą szczęsia i wytrwałośći w razie problemów z hodowlą służę radom.
Powodzenia !
Szymczak Ryszard
<SCRIPT LANGUAGE= "JavaScript" SRC="http://www.sonda.pl/show.php3?id=609685&uid=479818">
</SCRIPT>
<!-- SONDA KONIEC -->